Niestety nadal mam przerwę w odchudzaniu. Ciągle bolą mnie jeszcze korzonki, ale powoli chyba kończy się moja z nimi “przygoda”. Tęsknię za odchudzaniem, treningami, żal mi niestraconych w tym czasie kilogramów. Najważniejsze jednak, że waga zatrzymała się na 86.5 kg.
Cieszy mnie nadchodzące lato
Przedwczoraj udało mi się sfotografować słodkie kwiatuszki w lesie. Nie jest to arcydzieło, ale było przeraźliwie zimno i nie miałam nastroju na tarzanie się po leśnej ściółce









